Fly fly away
Pada już trzeci dzień – śnieg o płatkach niesamowitych. Drogi nieprzejezdne, ogrody i podwórza zasypane całkiem. Piję herbatę i słyszę jak zmarznięty lód uderza o szybę wspomagany wiatrem. Spod białej płachty ledwo wychyla się czterdzieści tysięcy zielonych wierzchołków thuj, wyglądają jak żołnierskie hełmy, przyczajona dywizja marines za moim oknem. Czy będzie jeszcze gorzej? I gdzie do cholery efekt cieplarniany?! Nic już nie rozumiem. Piję herbatę gruszkową. Brat dziecku zabił gołębia.
maleńkie studium pamięci
nie miałem więcej potrzeb – zamknięty w ulu nocy – niż to zapisać.
Konstrat
Przynajmniej dziesięć jest typów pamięci człowieka, (a więc mogę pamiętać Cię na tyle sposobów?) zgrupowanych w trzy systemy; ultrakrótkotrwałą, któtkotrwałą i długotrwałą. Potencjalnie nieograniczona kusi, by ciągle patrzeć. Pamiętamy więc nasze osiemnaste urodziny, pierwszy pocałunek, pamiętamy bolesną wizytę u dentysty, czy stres przed rozłożeniem nóg u ginekologa. Kiedy się temu przyjrzeć, jesteśmy w stanie przypomnieć sobie bardzo wiele – melodię walca z „Jeziora Łabędziego”, albo film oglądany kilka lat temu, choć nie zrobił na nas wrażenia. I smak truskawek pamiętamy.I nieme dzieci bawiące się podwórko obok.
Czytaj resztę wpisu »


