Posts Tagged ‘buddyzm’
Jak zostałem Paolo Coelho
Jak zostałem Paolo Coelho.
Koan buddyjski mówi „Mistrz trzyma głowę ucznia pod wodą, długo, bardzo długo; pęcherzyków powietrza jest coraz mniej, w ostatniej chwili mistrz wyciąga ucznia, przywraca do życia: kiedy zapragniesz prawdy tak jak pragnąłeś powietrza, dowiesz się czym ona jest”.
A więc jesteś całkiem nieobecna. Właściwie – nie ma cię wcale, także i Twoja nieobecność jest czymś w rodzaju snu. Mimo to musisz mieć twarz, aby mnie zauważać. A jeżeli powietrze to Twój zapach, a ta nieobecność to właśnie woda, zimna, cierpka, ciemna? Jeśli ktoś, może nawet Bóg, trzyma mnie od ciebie z daleka tylko po to, bym mógł nauczyć się pragnąć? „Dlaczego więc drżę, kiedy łokieć dotyka ramienia zupełnie jeszcze nieznajomej kobiety?”. Potem – na przykład – jestem w bibliotece i jej oczami czytam książkę, siedzi cztery stoliki dalej, co czyta? co chwilę poprawia włosy. „Encyklopedia od Nationalism” – odczytuję tytuł. Czy poprzez to pożądanie mnożę tylko żal? Żal o co? O zrozumienie? O jego brak? Czy ktoś w ogóle wspominał o zrozumieniu? Może inaczej – wobec kogo? Może tylko tej wzajemności żal, która tak niemożliwie odległa, której w języku niepodobna znaleźć, a z ruchu warg niemożliwością wyczytać. Może tylko w chwilach gdy mówi, o sobie, o życiu, o wszystkim i przygryza wargi. „A teraz zobacz, stoję przed tobą, nagi, po kolana w stercie kompostu”. Tak bym chciał powiedzieć i już nic nie musieć dodawać.
Czogiam Trungpa Rinpocze
powiedział kiedyś tak:


