Posts Tagged ‘dom

dzisiaj będzie muzycznie

Skomentuj »

ale to za jakieś 30 min,
teraz idę po proszka, proszka od bólu głowy. albowiem chyba znów się zaczyna desant na szeroką skalę.

no i minęło czasu odrobinę więcej niż zapowiadane 30 min., przepraszam. ale usnąłem. a kiedy spałem śniły mi się rzeczy dziwne. ostatnio ogólnie śnią mi się na przykład pomarańczowe grabie, dzieci maleńkie, które kołyszę, wypasione obiektywy, których miał nie będę nigdy. i tak dalej.

jutro jadę do stolicy robić zdjęcia. i na owych zdjęciach zostaję do środy. toteż dzisiaj będzie muzyka i żadnych smutnych notatek, albowiem nie mam już siły na smutne notatki.

i zacznijmy od Fiony Apple, ostra dziewczyna, śliczna i ostra. i jak ładnie śpiewa ;)

a to wykonanie “Les Joyeux Bouchers” lubię chyba najbardziej

a tę piosenkę uwielbiam za tą bardzo hm spokojną energię, niepozorność i fińskość

i to, za to, że oddaje dokładnie stan, w jakim jestem

po środzie będę znów, ze zdjęciami, pa

pięknie brzmi jak Pani śpiewa

En skepnad som vintern kårar
I nattens stjärnaurora
Frostens dotter som fimbulkronan bär
Den isblåa huldra tiga
Svept i slöjor vinterliga
En nysnöns ängel från vitklädd glaciär

conie?

Written by broniesiejakos

Lipiec 11, 2009 at 3:32 pm

Napisane w Uncategorized

Tagi: , ,

Spalony obiad

Skomentuj »

Bo Mama przysnęła a reszta gdzieś wyszła. Ja sobie czytałem i kiedy wyszedłem z pokoju dom spowijało już mleko, dym kreatywność przejawiał wielką w zdobywaniu przestrzeni naszych ubrań, płaszczy, salonu i przez kominek uciekał, ale to ledwo gdzieś ku górze. A wszystko to z kurczęcych ud, co to masłem polane skwierczały na ogniu. Raban! Teraz mam wiatr, co traci, trwa, i tnie przyzwyczajenia. Czy to pora na spacer? Czy teraz świeże powietrze podda pod głosowanie mój ból głowy i zdecydowaną większością głosów go przegłosuje? I teraz będę patrzył na sad za podwórkiem i wymyślał okoliczności łagodzące, w jakich mógłbym się tu z kimś znaleźć. Tak. Słucham Brucknera, jest masywny, finał 8. symfonii ma mnie całkowicie w garści. Staram się wypełnić jednocześnie wzrok, słuch, węch i dotyk, bym nie myślał o rzeczach przytłaczających, które się nieodmiennie nie przestają stawać. Przestać się stawać, to zdanie z lekka zalatuje Heideggerem :)

Dwieście metrów na północ od mojego domu, tu na wsi, jest takie stare, opuszczone podwórze, dom, garaż, jakaś imitacja stodoły. Nie było tam nikogo podobno od 30. lat. Nigdy tam nie poszedłem. Kiedy byłem mały – bałem się, potem jakoś zapomniałem, że tam nigdy nie byłem, dzisiaj to wydaje się lekko niepoważne. A jednak nie sposób nie wyobrazić sobie tej rodziny, z której jedna osoba poszła do seminarium, jedno dziecko zabił motocykl a ojciec ich zmarł na stwardnienie rozsiane. Za nimi mieszka Tomasz U., dawny ormowiec, dzisiaj ochroniarz pracujący w sądzie. Nosi ze sobą broń, tak tylko mówię.

I nadal Święta, od jutra żałoba narodowa, dobrze że od jutra, dzisiaj jeszcze we wszystkich sercach – radość.

Written by broniesiejakos

Kwiecień 13, 2009 at 1:15 pm

Napisane w Uncategorized

Tagi:

nowe

Skomentuj »

dzisiaj będzie notka mówiona bardziej niż słuchana. Zaczyna się nowy miesiąc, dawno nie robiłem sobie jakiś podsumowań. Jest początek sezonu, pękają kolory po tym jak śnieg wtopił się w ziemię, owszem, jest brudno, ale rozpiętość tonalna tego, co można zobazcyć wzrosła niemożliwie. no i światło. 3/4 zimy było ciemno jak u Schopenhauera, a kiedy wychodziło słońce miało się wrażenie, że ktoś prześwietlił ten negatyw świata – śnieg i ostre światło kumulowały to nieprzyjemne odczucie.

teraz natomiast w głowie rodzą się nowe zdjęcia. właściwie całą zimę myślałem o tym, co teraz. zima to był taki okres przejściowy, kiedy konstytuowało się to, co już zacząłem robić i w głowie pojawiały się pierwociny tego, co miałem – i mam nadal – zrobić ochotę. Zaczynam już prawdopodobnie za dwa tygodnie. prawdopodobnie na sto procent. Marta Walaszczyk szykuje pędzle, rezerwuje fryzjera, bo całość dziać się będzie w mieście Warszawa. taki mamy z Martą układ – raz w Łodzi, u mnie, raz w Warszawie – u Niej. powinniśmy zatrzymywać się w połowie drogi i robić sesje w skierniewicach, które – poza tym, że są jeszcze barzdiej u mnie, bo stamtąd pochodzę – to jeszcze mają zalew i kilka miejsc, w których bardzo przyjemnie byłoby kadrować.

autorka zdjęcia - www.oczkowska.pl

autorka zdjęcia - www.oczkowska.pl

komu będziemy robić zdjęcia? jakiś czas temu już napisałem do prześlicznej i świadomie bardzo pozującej, mimo iż nie związanej z agencją żadną modelki wietnamskiego pochodzenia – Zin.

Bardzo mi się podobał sposób w jaki Zin ze mną rozmawiała – “wiem, że fotografowie mają w dupie to, co myślą o zdjęciach modelki, ale nie lubię tego, tego, tego i jeszcze tego”. Nic tak nie cieszy człowieka jak konkretna rozmowa.

Jest tylko jeden problem, nie lubię robić zdjęć w Warszawie z jednego powodu – nie znam jej za dobrze. To znaczy fakt – większość zdjęć jakie popełniłem – to właśnie tam, ale wolałbym u siebie, mam już wypatrzonych kilka miejsc bardzo bardzo inspirujących. Warszawę znam dość dobrze, ale – że tak powiem – nocą :)

A co po tej sesji? Po tej sesji będzie moda forte, jesienią rozmawiałem z Jackiem i Irminą, którzy umożliwili mi robienie zdjęć ich Modelkom, mam nadzieję, że uda mi się stworzyć jakąś fajną ekipę realizacyjną, żeby wszystko szło odpowiednio sładnie.

Mam też zamiar otworzyć stronę z fotografią ślubną, jakoś nieługo, bo trochę się tego materiału zebrało po poprzednich wakacjach, kilka plenerów mam też umówionych już na następne miesiące, więc jakoś możnaby tą gałąź działaności rozszerzyć, jak sądzę.

A wiersze? Wiersze się piszą, ale bardzo powoli, mam jakoś tak, że kiedyh w środku jest coś bardzo jakoś tak nowo i intensywnie, nie potrafię szybko pisać. a teraz trochę się mi wewnątrz dzieje, nie do końca w sposób, w jaki chciałbym pewne rzeczy widzieć, ale to już tak jest, i będę banalny do sześcianu, że nie zawsze jest tak, jak sobie coś wyobrażamy. I chyba właśnie to nas popycha do dalszego rozwoju. Najgorszą rzeczą jaką może zrobić człowiek, to zrezygnować z czegoś, co go uszczęśliwia. Najgorszą rzeczą jaką może zrobić, to zapomnieć autora – nawet niewydanej – książki…

ale, jeśli ktoś chciałby przezczytać coś względnie nowego, to ostatnio Paweł Lekszycki wziął i zabrał mi poemat na www.artpapier.pl (widnieje w dziale poezja), można też zajrzeć do instynktu, tam też nowy jakiś dyptyk.

poza tym w końcu dzieje się coś ze studiami, bardzo mam duże opóźnienia, ale wszystko jest na dobrej drodze. Mam nadzieję, że jeszcze 2 tygodnie i będzie po sprawie.

do następnego, będzie pewnie znowu muzyka. pozdrawaim

Written by broniesiejakos

Marzec 1, 2009 at 2:54 pm

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.