Posts Tagged ‘śnieg’
100
To są przejścia podziemne, płytkie jak rozlewiska bugu. Jak wszędzie znaki pogubionych chłopców, emblematy miłosnych podróży z jednego na drugie blokowisko. To jest droga na dworzec, a to są wiadukty wietrzne jak zbocza gór. To są trakty wiosenne i chodniki oprawione w sól. Śnieg jako żyw. Czytaj resztę wpisu »
obudziłem się
a za oknem śnieg jak chuj. dwa dni przerwy i nagle śnieg. w domu jestem. kiedy wyjrzę za okno widzę plantację ozdobnych krzewów, sad taki z orzechami laskowymi, białą, białą drogę z Rawy Mazowieckiej do Skierniewic, psa należącego kiedyś do któregoś z tutejszych Panów, teraz wałęsającego się i jedzącego zapewne krety i żaby. ale jest nieco światła, więc zaraz podczas wyprawy po chleb, bułki, colę i jakieś mięso (bynajmniej po mięso chodzi się już na tej wsi do sklepu
) zrobimy parę zdjęć, dlaczegóż by nie.
ów śnieg mi przypomniał, że jakiś czas temu trafiłem na wspaniałą kapelę fińską, która się nazywa paavoharju. nie mam pojęcia co to znaczy. podobnie jak te teksty, generalnie mam wrażenie, że po fińsku nawet gdyby ktoś śpiewał książkę adresową slumsów jakiś – brzmiałoby jak zaklęcia. muzyka jest taka no, elektroniczna, nieco gitary, ale główną rolę spełnia tu wokal, dziewczyna ma tak przedziwnie orgazmiczną manierę, że aż urzeka
naprawdę, dawno, chyba od czasów antimatter nie słyszałem tak magicznego głosu.
aha, ten teledysk wydaje się być oficjalny – dla mnie bomba.


